Wpisz kod
Wyszukiwarka
Koszyk jest pusty.

Dziecko w śniegu – ebook

TANIEJ 5 %

Włodek Goldkorn  

31.01.2018

polski

256

Czarne

9788380496408

Ocena: 5 (1 oceniający) Oceń produkt

  • EPUB
  • MOBI

Opis

Dzieciństwo spędził w Katowicach. Mieszkał w domu opuszczonym przez Niemców. W przestronnych i jasnych pokojach stały meble w stylu Biedermeier. Przymocowane były do nich tabliczki z ciemnego metalu z napisem „własność Trzeciej Rzeszy” i swastyką. Swastyki stały się codziennością, oswojoną częścią jego dziecięcego imaginarium. Jako mały chłopiec bawił się z kolegami w Auschwitz.

Włodek Goldkorn – Żyd, Polak, ceniony włoski publicysta – podobnie jak wiele innych dzieci osób ocalałych z Holocaustu całe życie spędził w cieniu Szoa, wśród strzępków opowieści, fragmentów wspomnień. Jego ciocia Nachcia poszła do komory gazowej z córeczką na rękach. „To nie jest świat godzien tego, żeby na nim żyć” – powiedziała, choć mogła oddać dziecko i uniknąć śmierci. Jego ciocia Chajtełe, uciekając przed Niemcami, porzuciła niemowlę w śniegu. Przeżyła. Tego, kto przetrwał Zagładę, nie można sądzić ludzką miarą, pisze Goldkorn.

Prawda o Zagładzie leży w wielości narracji, w niepewności wspomnień, w niedomówieniach. Jest opowieścią świadków, ale też katów. „Dziecko w śniegu to traktat o pamięci, o prawdzie, o doświadczeniu zła, o przetrwaniu.

„Trzeba i należy opowiadać niewypowiedziane. […] Szoah – mówi Goldkorn – jest tylko pustką. Próby wypełniania jej rzekomymi pozytywnymi znaczeniami czy przesłaniem nadziei są gorsze od udręki: to brak zrozumienia, jak bardzo Zło zakorzenione jest w każdym z nas. Opowieść o tym, co się wydarzyło, jest nie tylko świadectwem, wymierzonym przeciwko tym, którzy chcieliby ukryć i wymazać zbrodnie, ale również bolesną próbą ukazania wywrotowej natury Zła, w nadziei, jak mówił Primo Levi, że nauczymy się je rozpoznawać, kiedy znów się pojawi.

Goldkorn bez litości pracuje nad pamięcią, z wielkim trudem wydobywając ją z siebie, walcząc z nią, ale ostatecznie sprawiając, że ożywa. Odwołuje się do pamięci, która pod wieloma względami jest wyobrażeniem.” Francesco M. Cataluccio

„Czym jest pamięć? Czym jest przeszłość? Co pozostaje po życiu i śmierci tych, których kochaliśmy, a którzy żyli przed nami? Ponadczasowe przemyślenia, które stają się przejmujące dlatego, że odnoszą się do przeszłości Żyda-Polaka i komunisty, dorastającego w ojczyźnie, która następnie się go wyparła.” „La Repubblica”

Goldkorn przez długi czas był redaktorem działu kultury „L’Espresso”. Opowiadał o innych, w tej książce mówi o sobie. Jest to przykład na to, jak osobiste doświadczenie przepuszczone przez pryzmat literatury może nabrać uniwersalnej wartości.” Romana Petri, La Nuova Sardegna

„Ofiary Szoah to nie tylko zamordowani w komorach gazowych: to całe pokolenie, pierwsze po Apokalipsie, które żyje pomiędzy pamięcią i tym, co „po”, które wciąż zadaje sobie pytanie, czym jest przeszłość.” „L’Adige”

„To jedna z tych książek, które porywają i zostają z czytelnikiem na zawsze.” Anna Foa, „Avvenire”

Dziecko w śniegu - ebook

28,40 zł 29,90 zł
?
Ładowanie rekomendacji…

Opinie o produkcie

Ocena: 5 (1 oceniający)

1 - 1 z 1 opinii

  • Ocena:5
    Nina /2018-03-14

    Włodek Goldkorn mieszka obecnie we Florencji, publikuje we włoskiej prasie i pisze książki. W tej nazywa siebie wędrowcem w przestrzeni i czasie. Wędrówkę po Polsce rozpoczyna w Katowicach, gdzie spędził dzieciństwo, kończy w warszawskim muzeum Polin. Na szlaku są Auschwitz-Birkenau, Bełżec, Sobibór, Treblinka i krótkie wspomnienia wizyt u Marka Edelmana w Łodzi i Warszawie, a także w Drohobyczu Brunona Szulca. Trasę wyznacza własny życiorys oraz przede wszystkim czasy Szoa [takie określenie występuje w polskim tłumaczeniu książki; w literaturze dotyczącej Zagłady terminy Shoah i Holocaust używane są wymiennie].

    Wśród wielu refleksji, które towarzyszą autorowi w drodze tej chyba najważniejszej, jak wyrazić niewyobrażalne, podporządkowane są, na przykład, rozważania na temat stosunku pamięci indywidualnej do zbiorowej. Włodek Goldkorn urodził się siedem lat po wojnie w rodzinie żydowskich komunistów, którzy uciekli przed nazistami do Rosji. Krewnych, którzy pozostali w Polsce bez względu na to, czy byli wyznawcami ortodoksyjnego judaizmu czy w pełni zasymilowanymi intelektualistami bądź przedsiębiorcami, czekał podobny los. W osobistej, rodzinnej pamięci autora ważną rolę odgrywają dwie ciocie. Chajtele uciekając z zagrożonej leśnej kryjówki porzuciła w śniegu niemowlę. Nachcia odrzucając w Auschwitz propozycję matki, aby oddać jej dwuletnią córeczkę i drogę do komory gazowej zamienić na ścieżkę przetrwania, mówiła: to nie jest świat godzien tego, żeby na nim żyć. Z kolei częścią zbiorowej pamięci polskich Żydów jest tragiczne wyznanie artysty Samuela Willenberga, uczestnika buntu w Treblince: Uciekać? Uchodzić? Umykać? Ale dokąd uchodzić? - Nie było dokąd uciekać. I w tym tkwi tragedia polskiego żydostwa - konkluduje autor.

    W 1945 roku trzysta tysięcy ocalałych polskich Żydów podjęło decyzję o pozostaniu w ojczyźnie. Po pogromie kieleckim dwieście tysięcy wyjechało z Polski. Czy ojciec Włodka Goldkorna, miłośnik języka jidisz, komunista, który odrzucił ofertę piastowania wysokich stanowisk, nadal wierzył, że jako dziennikarz i aktywista organizacji żydowskich przyczyni się do odtworzenia w Polsce żydowskiego życia? W 1968 roku złudzenia te w pociągu Warszawa-Wiedeń ostatecznie się rozwiały. Pięćdziesiąt lat później na temat wandali, którzy zniszczyli mural poświęcony Markowi Edelmanowi autor usłyszy od pewnej starszej pani: A właśnie, że dobrze zrobili. My mamy swoich bohaterów. Edelmana niech sobie wieszają w getcie.

    Dziecko w śniegu, książka oryginalnie adresowana do włoskich czytelników, jest niezwykle inteligentnym, profesjonalnym opisem faktów i ich interpretacji, zarówno wówczas, w czasach niewyobrażalnej tragedii, jak i dzisiaj, gdy pamięć bywa coraz bardziej ułomna, wybiórcza. Podziwiam wrażliwość i empatię autora, umiejętność łączenia osobistych doświadczeń i przemyśleń z problemami uniwersalnymi, także tymi wobec których język normalnej narracji pozostaje bezradny. Sądzę, że także dla polskiego czytelnika jest to lektura obowiązkowa. Przypomina i zmusza do refleksji.

1 - 1 z 1 opinii